216 koktaile alkoholowe, nalewki, wina… Blog jest ten prezentem od Mikołaja dla moich przyjaciół. 06 grudnia 2009
Pozostałe przepisy będą podawane wyłącznie dla subskrybentów
Co tam dużo gadać. Najlepsza jest CZYSTA !
Krystaliczna, zimna… Dwa, trzy strzały i co?… Człowiek staje się wesoły, radosny i zapomina o pierdołach. Świat przestaje się kręcić, staje się wyraźny.
Jestem głęboko przekonany, że tego boskiego napoju nadużył Stwórca, tworząc ten,najdoskonalszy ze światów.

rys. Witold Skaczkiewicz
Historycy twierdzą, że klasyczna wódeczka powstała w Polsce… Ponoć błyskawicznie rozmiłowali się w niej Rusini i oczywiście cały boży świat. A jeżeli nie powstała za naszym przyczynkiem, to i tak nie ma to żadnego znaczenia. Bo czy to gorzałka, czy to okowita, najważniejszą w tym wszystkim jest owa znana wszystkim śruba, inaczej zwana rurą.
A na drugi dzień… KAC!!!
Książka ta, dedykowana jest tym wszystkim wielbicielom CZYSTEJ, którzy dla JAJ chcą spróbować szerokiej gamy możliwości niszczenia wspaniałego smaku, tej najwspanialszej – zimnej, krystalicznej, zmrożonej… Dlatego ograniczymy tu, niepotrzebne informacje o tym jak to się robi /bo to przecież każdy wie/, do informacji niezbędnych, by poruszanie się po tym wyklętym przez bigotów obszarze KULTURY było, jak to oni mówią, KULTURALNE.
Podamy nieco przepisów znakomitych mieszanek, dowodzących przewagi kilku szybkich nad zwodniczym delektowaniem się cocktailami, które i tak prowadzą do przykładowego telefonu, jaki onegdaj otrzymałem, leżąc bardzo zmęczony po kilkudniowym mieszaniu smakowitych ingrediencji.
Oto jego treść:
Halo – mówię niechętnym głosem do cholernie ciężkiej słuchawki.
Głos: Klinika?
Ja: Boże?… Jaka Klinika?… Nie ten numer..
Głos: Nie pytam czy Klinika tylko czy klinika pierdolniesz?
I co ja mogłem zrobić?
Ale muszę tu spytać wyraźnie, w związku z wejściem w nowe czasy, czy nie warto by nieco pomieszać?
Czytaj dalej, korzystając z poniżej zamieszczonego spisu treści.



HA HA HA, nieżłe się to czyta.
Dziękuję
boze ty moj
widzisz i nie grzmisz
destylacji (czyli wodki) nie wynalazl zaden polak ani w polsce to sie nie stalo
wystarczy wiki poczytac chocby
o Zgrozo – to arabowie roznisli wodke po swiecie
a jak ktos ma po mrozonej wodce kaca, to chyba(=na pewno) za malo wypil
pozdrawiam
No też coś? Co mi pan tu imputujesz, że niby to nie my? Szanowny Pijaku Parkowy, nawet jeżeli to nie my Polacy, zrobiliśmy pierwszy destylat, to JESTEM ABSOLUTNIE PEWIEN że zrodził się on w głowach naszych prapra dziadów… No rozejrzyj się wokoło i nie szukaj dowodów w Wiki, przypatrz się naszym wodzusiom, i na Boga, nie zwalaj wszystkiego na tych Arabów, i tak wiele cierpią, że Watykan ich nie chce przygarnąć o czym oni marzą…
Co do dalszej częsci Twojej wypowiedzi ośmielam się zgłosić zdanie odmienne.
Serdecznie pozdrawiam, znad herbaty z trzema chlustami śliwowicy.
Ciekawy jestem, co na to Mamusia:D